David Gallagher – … trochę jak Uber

Jerzy Ciszewski - 07.12.2015
20

Wszystkie osoby pracujące w marketingu i public relations albo już wiedzą albo właśnie zaczęli się orientować, iż środowisko pracy zmienia się.

Oczekiwane jest posiadanie nowych, mocno specjalistycznych kompetencji bo te oczekiwane są przez rynek. To samo dotyczy: kreatywności, szybkości, skuteczności  mierzalności i efektywności kosztowej.

Z wyżej zaznaczonymi zagadnieniami związane są dalsze kwestie i pytania – choćby takie jak powinna wyglądać struktura „agencji doskonałej” versus oczekiwania rynku i klientów.  I dalej – osoby pracujące w komunikacji – co jak wiadomo jest  kwestią nabrzmiałą. Ludzie odpowiadające w agencjach i firmach za ten wycinek zarządzania dobrze wiedzą jak trudno znaleźć dobrego współpracownika …?  Nie jest to niemożliwe, ale staje się trudniejsze im wyższe stanowisko i wymagania.

Kolejna puzzel układanki to pytanie jak w przyszłości będzie wyglądał rynek usług public relations ?  Rynek, klienci, interesariusze stawiają nowe wymagania; internet wlewa się do każdej dziury. Powstają nowe koncepty biznesowe oparte wyłącznie o technologie, które służą całemu światu; choćby właśnie takie jak uber, booking.com, airbnb.pl , które oprócz świadczonej usługi są niezwykle inspirujące dla  społeczności biznesowej pod każdą szerokością geograficzną.

W ramach szukania odpowiedzi na różne nurtujące pytania, znalazłem na Linkedin ciekawy wpis dokonany przez Davida Gallaghera, który jest CEO w Ketchum Europe człowieka aktywnego w sieci i twórczego:

Oddajmy więc głos Davidowi Gallagherowi:

Już niedługo zbiegnie się kilka szybko postępujących trendów, które zmienią o 180º sposób organizacji pracy w agencjach PR. Efekty będą widoczne bardzo szybko – już za 5 lat.

Tendencje te już są dobrze widoczne – to między innymi: rozwój technologii, wpływ efekt „Uber” na usługi i zatarcie się granic między PR, a pozostałymi dziedzinami komunikacyjnymi.

Co jest jednak bardziej interesujące, a przynajmniej bardziej pożyteczne dla szefów agencji, to wpływ, jaki te zmiany wywrą na ich zespołach. Moim zdaniem, do 2020 roku jest możliwych przynajmniej pięć takich zmian, które będą bardzo znaczące:

  1. Większość pracowników w ogóle nie będzie pracownikami. Będą freelancerami, podwykonawcami lub wspólnikami zaangażowanymi do konkretnych zadań na określonych warunkach. Brytyjska łowczyni talentów Alice Weightman przewidziała to tworząc stronę theworkcroud.com, bazę freelancerów, gdzie w zależności od potrzeb każda agencja znajdzie pracownika. Wydaje mi się, że agencje same zaczną szkolić, a nawet „certyfikować” profesjonalistów od PR, żeby pracowali niezależnie, półzależnie lub w bardziej tradycyjny sposób – zależnie od potrzeby chwili. Za jakiś czas – a nastąpi to bardzo szybko – opłaci się to wielu takim zawodowcom, gdyż agencje będą pracowały w bardziej dynamiczny i elastyczny sposób.
  2. Wzrost obecności fachowców typu „Uber” znacząco zmieni model biznesowy agencji. Niezależne, wykwalifikowane i uznane jednostki czy zespoły pozwolą agencjom łatwiej dotrzeć poza główne, miejskie skupiska ludności, dostając się do nowych miejsc i zdobywając nowych klientów przez nowe, dochodowe kanały. Agencje zaś będą zarabiały na szkoleniu i rozwijaniu zawodowców, którzy będą chcieli działać pod ich marką, a model „franczyzy” rozwinie sieć połączeń między agencjami, co pozwoli klientom współtworzyć, dostosowywać lub wybierać zespoły na zamówienie
  3. Role w drużynie będą odzwierciedlać większy podział pracy na bardziej wyspecjalizowanych pracowników. Dni „dyrektorów wykonawczych”, „szefów”, czy „menedżerów zarządzających” są policzone, przynajmniej jeśli chodzi o ich starszeństwo. Międzynarodowa agencja Golin z powodzeniem wprowadziła taki eksperyment w życie i kolejne firmy pójdą w jej ślady, tworząc swoje wersje 2.0 i 3.0. Role w zespołach będą bardziej odzwierciedlały to, co ludzie robią, niż to, jaki mają staż. Stanowiska połączą się w czterech obszarach: rozwiązywania problemów, przygotowywanie treści, wykształcenie relacji i zarządzanie zespołem/projektem. Gdzieś na ich zbiegu nastąpi moim zdaniem powrót do tworzenia newsów, ale to już temat na osobny wpis.
  4. Mediana wieku będzie niższa, ale średnia – ciut wyższa. Dobra, piszę to bez żadnych danych ani statystyk (jak cały ten post zresztą), ale wraz ze zmianą numer 3. opisaną powyżej, wydaje się jasne, że (a) nie będzie potrzeba tylu „starszych” menedżerów, co obniży medianę, ale (b) będzie zapotrzebowanie na doświadczonych specjalistów, co obniży liczbę świeżaków w branży, podnosząc nieznacznie średnią wieku.
  5. Zespoły będą dużo bardziej zróżnicowane – rasowo, etnicznie i ekonomicznie. Powyższe tendencje i niezależne wysiłki agencji, uniwersytetów i związków takich jak brytyjskie stowarzyszenie stowarzyszenie konsultantów PR, odmienią kształt zespołów tak, by były bardziej skoncentrowane na rynku, w który celują, lepiej go rozumiały i penetrowały.

Może zupełnie się mylę. Jeśli tak, mam nadzieję, że ktoś mi to wytknie – dzięki temu będę wiedział, że wciąż żyję i znaczę dość, by mnie krytykować. Trudno jest mi jednak wyobrazić sobie rynek, ogólnie niezmienny i trwały jak ten agencji PR, by dłużej pozostał w obecnym, nienaruszonym kształcie. 

David Gallagher

Powyższy tekst znajduje się pod tym adresem 

Zrzut ekranu 2015-12-07 o 19.52.08

 

Comments

comments

20
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...