Dagmara Pakulska opowiada o projekcie Niby-Prasówka

Redakcja PR - 01.02.2017
125

Dagmara Pakulska - inicjatorka Niby-Prasówki, o idei projektu

Dagmara Pakulska

Marketer, szkoleniowiec i HR-owiec z kilkuletnim doświadczeniem. Zajmuje się tworzeniem strategii dla marek, jak również prowadzeniem ich komunikacji w mediach społecznościowych. Jest autorką wielu prezentacji i artykułów na rozmaitych blogach i portalach tematycznych. Od 2015 roku wykładowca na studiach podyplomowych AGH oraz WSE. Prywatnie fanka szczurów i paradoksalnie...właścicielka kota Ryśka. 

Codziennie zalewa nas ogromna porcja informacji. To strumień nie do pokonania, zwłaszcza gdy nie ma czasu na porządną weryfikację danych i wyłonienie tych wartościowych. Od kilku tygodni marketingowcy, PR-owcy i dziennikarze dostają na Facebooku porcję najciekawszych branżowych newsów, analiz i komentarzy z Polski i zagranicy. To właśnie „Niby-Prasówka” – strona dla każdego, kto chce być „na bieżąco” z wiadomościami o branży komunikacyjnej. O projekcie opowiada jego inicjatorka – Dagmara Pakulska. 

Justyna Dąbrowska: Skąd pomysł na Niby-Prasówkę? Czemu taka nazwa?

Dagmara Pakulska: Mówi się, że najlepsze pomysły rodzą się z realnych potrzeb. Tak też było w przypadku mojej Niby-Prasówki. Od niemal pięciu lat każdego dnia pochłaniam mnóstwo artykułów branżowych i dzielę się tymi najciekawszymi z moimi odbiorcami z poziomu własnych profili w mediach społecznościowych. Nigdy jednak nie robiłam tego w wersji pojedynczego postu, zawierającego kilka przydatnych linków naraz. Dwa tygodnie temu spróbowałam takiej formy na Facebooku i spotkało się to z pozytywnym odbiorem. Potem doszły do mnie głosy, że Niby-Prasówka powinna stać się otwartą stroną na Facebooku, która może dotrzeć do jeszcze pokaźniejszego grona odbiorców. Tak też się stało. A czemu Niby-Prasówka? Odpowiedź jest bardzo prosta. To nie jest projekt w pełni profesjonalny, a ja również nie mam wykształcenia dziennikarskiego.

Niby-Prasówka jest miejscem, w którym dzielę się nową wiedzą i podaję swoim odbiorcom „na talerzu” przegląd subiektywnie wybranych newsów i artykułów branżowych. To nigdy nie będzie miejsce, w którym w pełni obiektywnie oceniam działania szeroko pojętej branży. Wszystkie komentarze do linków tworzone są przeze mnie, więc muszą zawierać nutkę humoru, a niekiedy nawet i szczyptę sarkazmu.

JD: Jak powstaje Niby-Prasówka? Ile czasu dziennie zajmuje Ci jej przygotowanie? Czy ktoś Ci pomaga?

DP: Niby-Prasówka, jako moje dziecko, posiada wiele cech swojej matki. Między innymi powstaje w sposób lekko…chaotyczny. Rzadko kiedy zdarza się tak, że poświęcam godzinę lub dwie jednym ciągiem na przegląd najciekawszych artykułów w sieci. Najczęściej na informacyjne perełki i ciekawe kreacje reklamowe trafiam nieco z przypadku. Nie zdziwi również fakt, że większość ciekawych linków znajduję na…Twitterze. Wówczas zapisuję sobie daną treść i późnym wieczorem lub następnego dnia wcześnie rano tworzę z kilku linków jedną całość. Oczywiście mam kilka swoich sprawdzonych źródeł, które charakteryzują się dobrym contentem i każdego dnia zerkam czy nie pojawiło się na nich coś nowego i interesującego. Nie oznacza to jednak, że Niby-Prasówka powstaje zawsze w oparciu o te same media. Staram się tak dywersyfikować treści, by jako całość stanowiły nie tylko źródło nowej wiedzy, ale również fajnej rozrywki do porannej kawy i nie tylko.

Generalnie Niby-Prasówka tworzona jest tylko i wyłącznie przeze mnie, ale coraz częściej ku mojemu zaskoczeniu, internetowi twórcy sami do mnie piszą i podrzucają mi swoje artykuły. Jeśli po zapoznaniu się z nimi uznaję, że spodobają się moim odbiorcom i niosą za sobą merytoryczną wartość, trafiają do kolejnej Niby-Prasówki.

JD: Skąd czerpiesz informacje? Czy masz jakąś stałą listę portali, blogów?

DP: Nikogo nie zaskoczę mówiąc, że od lat jestem nieuleczalnie zakochana w real-time marketingu. Jako jego miłośniczka jestem nauczona tego, że zawsze należy mieć oczy dookoła głowy i znajdować się w najwyższym stanie skupienia, by nie przegapić najciekawszych newsów. Dlatego też każdy mój dzień to mix porannego przeglądu polskich i zagranicznych portali branżowych, jak również stałej obserwacji mediów społecznościowych, w których patrzę jakie treści udostępniają moi bliżsi lub dalsi znajomi. Bardzo często zdarza się, że do Niby-Prasówki trafiają linki, które dostrzegłam na Twitterze, Facebooku lub LinkedIn. Śmiało mogę stwierdzić, że Niby-Prasówka istnieje i ma się coraz lepiej dzięki mediom społecznościowym.

JD: Do ilu osób dziennie dociera Niby-Prasówka?

DP: Nie minęły jeszcze pełne dwa tygodnie od oficjalnego startu Niby-Prasówki, więc mam jeszcze do czynienia z tzw. efektem świeżości. Dlatego też wszystkie statystyki, które mam przyjemność obserwować, prezentują się bardzo pozytywnie. Niby-Prasówka na dzień dzisiejszy ma ponad 1500 fanów na Facebooku. Według portalowych statystyk od momentu powstania moja prasówka trafiła do niemal 24 000 osób. Najlepszy do tej pory post dotarł do 6500 odbiorców, zaś najsłabszy około 1000. Myślę, że jak na sam początek działalności, wyniki prezentują się optymistycznie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Niby-Prasówka nie jest projektem komercyjnym i w związku z tym opiera się tylko i wyłącznie na zasięgach organicznych.

JD: Dostajesz jakiś feedback?

DP: Oczywiście, że tak! Gdyby nie feedback, który dostałam od kilku osób na Twitterze oraz na LinkedIn, Niby-Prasówka nie byłaby teraz oficjalną stroną na Facebooku. Od samego początku ludzie mocno mi kibicowali i zachęcali do działania w kierunku rozwinięcia tego projektu. Pod większością postów pojawiają się też komentarze. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ zależy mi na tym, by strona Niby-Prasówki była też miejscem do wymiany wiedzy czy branżowych przemyśleń, a nie generatorem mojej jednostronnej komunikacji. Poza tym dostaję coraz więcej wiadomości prywatnych. Jedne są pełne gratulacji z powodu fajnego pomysłu, a inne zawierają linki, o które warto byłoby wzbogacić kolejną Niby-Prasówkę. Feedback jest dla mnie czymś co mnie uskrzydla i napędza do działania, bo na koniec dnia nie liczą się liczby i statystyki, ale fakt, że mogę dawać ludziom realną wartość, przy okazji ucząc się czegoś nowego i świetnie się bawiąc.

JD: Masz zamiar rozwijać ten projekt?

DP: Jeśli pytasz mnie o to czy mam na Niby-Prasówkę jakiś biznesowy plan, odpowiedź brzmi: nie.

Natomiast oczywiście chcę, by ten projekt dalej się rozwijał i był dla odbiorców atrakcyjny za miesiąc, pół roku czy rok. Dlatego też już teraz myślę w jaki sposób wzbogacać prezentowane treści. Jednym z moich pomysłów jest tworzenie cotygodniowych dodatków do Niby-Prasówki w postaci materiałów video lub live streamingu. Wszystkie materiały chcę nagrywać samodzielnie, jednak nie wykluczam udziału w nich osób trzecich – specjalistów z branży. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, pewnie właśnie w tym kierunku będę zmierzała. Natomiast już teraz Niby-Prasówka nie ogranicza się do porannej porcji newsów. Za każdym razem, gdy widzę w sieci jakąś fajną marketingową perełkę, dzielę się nią w postaci osobnego postu. Innymi słowy tak długo, jak moi odbiorcy będą skłonni czytać Niby-Prasówkę, tak długo będzie ona istnieć.

JD: Czy ten projekt czegoś Cię uczy?

DP: Z pewnością tak. Niby-Prasówka przede wszystkim wzbogaca moją wiedzę. Nigdy nie dzielę się w niej artykułami, których nie przeczytałam. Oznacza to, że każdego dnia konsumuję naprawdę dużo marketingowych treści, by wyłapać te najważniejsze i najcenniejsze dla moich odbiorców. Wiąże się to również z koniecznością poszerzania kompetencji językowych, ponieważ w każdej Niby-Prasówce chociaż jeden artykuł pochodzi z zagranicznych źródeł. Ten projekt to dla mnie również duża lekcja systematyczności i odpowiedzialności. To już nie są posty na mojej prywatnej tablicy na Facebooku, które mogę wrzucić lub nie. Mam już stałych czytelników, którzy wiedzą, że codziennie około 8 rano otrzymają świeżą porcję informacji. Nie mogę ich zawieść. Dlatego czasem mimo ogromnego zmęczenia składam w jedną całość kolejną Niby-Prasówkę, a nagrodą za poświęcony na nią czas jest każdy „lajk”, udostępnienie czy dobre słowo, którymi obdarzają mnie moi odbiorcy.

Comments

comments

125
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...