Chiny już wygrały – kolejny wstępniak do newslettera Artura Kurasińskiego

Informacja Prasowa - 26.03.2020
142

Chiny już wygrały - kolejny wstępniak do newslettera Artura Kurasińskiego

Po wielu latach ganiania z odkurzaczem w ręku skusiłem się i kupiłem chińskiego robota do sprzątania. Zapłaciłem w polskim sklepie i po kilku dniach wylądowała u mnie przesyłka.

Robo-odkurzacz od razu zaczął pracę – najpierw bardzo ostrożnie zeskanował czujnikami pomieszczenia a potem coraz sprawniej wjeżdżał w różne miejsca.

Oczywiście jest to urządzenie nowoczesne, które kontroluje się aplikacją. Po zainstalowaniu (i zatwierdzeniu kilku zgód oraz pobraniu aktualizacji) można śledzić w czasie rzeczywistym postępy robota w naszym mieszkaniu – widać nawet mapkę mieszkania i przesuwającą się ikonę urządzenia. Ale wypas!

I tak leżąc na kanapie, patrząc na wyświetlacz telefonu (też azjatyckiej produkcji) naszła mnie ponura refleksja. W PRL komuniści mogli tylko pomarzyć o kontroli 24h każdego obywatela swojego reżimu.

Mogli kontrolować media, telefony czy oficjalne komunikaty wygłaszane na wiecach w fabrykach ale nie mieli podsłuchów w każdym mieszkaniu. A nawet gdyby je mieli to nie byliby w stanie zatrudnić odpowiedniej ilości osób do ich spisywania a potem interpretacji.

A ja sam, za swoje ciężko zarobione pieniądze kupiłem urządzenie i pozwala mu na wysyłanie informacji o moim mieszkaniu do odbiorcy o którym nic nie wiem.

Obecnie sami coraz więcej informacji związanych z naszym życiem codziennym oddajemy do analizy firmom ale i całym państwom.

Oczywiście nie jestem paranoikiem i nie twierdzę, że w Chinach jakiś członek partii komunistycznej podgląda jaki kąt mojego mieszkania sprząta robot ale uważam, że wiedza na temat ile pokoi i metraż posiada polska rodzina, kiedy domownicy przebywają w mieszkaniu są już danymi cennymi w szczególnych sytuacjach.

Czy wyrażając zgodę na pobranie aplikacji zgodziłem się na przekazywanie informacji o sobie Chińskiej Republice Ludowej? Zgodnie z tym co przeczytałem nie, ale przecież każda większa firma (a na pewno producent mojego odkurzacza) działa pod butem chińskich komunistów.

Zacząłem od zakupu robota ale tak naprawdę chciałem napisać o tym co zmieniło się od stycznia tego roku w pod kątem światowej pozycji Chin.

Kilka tygodni po wybuchu epidemii w Wuhan, która przerodziła się w globalną pandemię prezydent XI Jinping zarządził walkę z obrazem Chin jako państwa odpowiedzialnego za największy w historii ludzkiej historii światową kwarantannę (Indie liczące 1,3 mld mieszkańców właśnie ogłosiły zamknięcie granic oraz nakazały swoim obywatelom nie wychodzić z domów).

Efektem jest zmasowana akcja pomocy dla dużej grupy krajów (w tym głównie Europy). Samoloty ze sprzętem i lekarzami przyleciały do Włoch. W Polsce pojawiają się propozycje (od chińskich dostawców – czasami bardzo małych) z dostarczeniem za darmo przesyłek z maskami i innymi środkami ochrony (potwierdziłem tę informację w kilku firmach z różnych branż).

W amerykańskich mediach zaczęły się pojawiać informacje, że tak naprawdę COVID-19 nie powstał w Chinach ale został przywieziony do Wuhan przez…amerykańską armię.

W Chinach od kilku dni nie zanotowano przypadku zachorowania na koronawirusa więc powoli państwo zdejmuje blokadę. W tym czasie Europa dopiero wchodzi w fazę decydującą a kilka tygodni za nimi są USA.

Chiny właśnie otwierają fabryki i rozkręcają przemysł i handel. Za kilka miesięcy na zgliszczach starego porządku pojawi nowy, globalny zwycięzca.

Do odbiorców na całym świecie uwięzionych w swoich mieszkaniach popłyną za chwilę zamówione produkty. Opóźnienie miesięczne w obliczu tego, że reszta świata siedzi zamknięta w domach nic nie będzie znaczyć bo nie będzie alternatywy.

Ursula von der Leyen (przewodnicząca Komisji Europejskiej) niedawno oficjalnie podziękowała władzom Chin za pomoc medyczną dla wspólnoty europejskiej. W momencie kiedy Chińczycy wysyłają tony masek Amerykanie zamykają granice.

Dawno chyba nie było tak widowiskowego ustępowania państwa z funkcji globalnej potęgi. No, może od czasów upadku ZSRR.

Prezydent Trump w miesiąc czasu przyśpieszył to, co obserwowano od dawna – to Chiny są obecnie zdolne pomagać i chronić ludzi na drugim końcu świata. Miotając się w roku wyborczym i nazywając COVID-19 “bzdurą stworzoną przez Demokratów” a teraz zarządzając zamknięcie granic pokazał, że przez podejmowanie sprzecznych decyzji jest słabym przywódcą na czas kryzysu. Być może będzie go to kosztowało prezydenturę na jesieni.

Dużo przywódców państw będzie patrzyło na Chiny jak wzór – szybkości, skali działania, sprawczości. A użyte mechanizmy do inwigilacji obywateli będą wykorzystywane w demokratycznych państwach w imię walki z zagrożeniem jakie niesie wirus, terroryzm czy polityczni przeciwnicy…

Model chiński podparty zachętami gospodarczymi w świecie zrujnowanym przez kryzys będzie bardzo pociągającą alternatywą. Powszechna inwigilacja obywateli (dla ich bezpieczeństwa), nacjonalizm (bo wirus pojawił się przecież przyniesiony przez “obcych”) wybierze wielu państwowych liderów.

Bezpieczeństwo i stabilność gospodarczą przehandlujemy za bycie kolejnym rynkiem zbytu. Byli Amerykanie, będą Chińczycy. Nie będzie ważne (nie oszukujmy się – nigdy nie było) czy państwo, które wyciąga rękę jest reżimem totalitarnym mającym na sumieniu miliony ofiar.

I pewnie też nikomu w polskim rządzie nie zadrży ręka kiedy chińscy “bracia” poproszą o drobną korektę informacji w polskich mediach na temat masakry na placu Tiananmen. Najlepiej żeby jej w ogóle nie było.

Kiedyś zapytany jakich języków powinno się uczyć swoje dzieci żeby dać im przewagę w przyszłości odpowiedziałem “języków programowania”.

Obecnie dodałbym “i język chiński”.

 Artur Kurasiński

 

 

Comments

comments

142
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...