Brzoskwiniowe tarasy. Tomasz Kaźmierowski o winie

Redakcja PR - 23.06.2017
197

Brzoskwiniowe tarasy. Tomasz Kaźmierowski o winie

Na okruchach detrytycznego, zwietrzałego granitu zmieszanego z giętkim biotytem trzyma się swoimi długimi korzeniami nadrodański Viognier. Ten biały szczep, choć bardzo „eksportowy”, pozostaje we Francji nie tylko w cieniu jej niemożebnie zglobalizowanych standardów: Chardonnay, Sauvignon Blanc i Rieslinga. Nawet w swojej ojczyźnie, nad środkowym Rodanem, ustępuje bardziej efektownym Roussanne i Marsanne. Jedynie w apelacji Condrieu Viognier rządzi, i to – samodzielnie. Jest tam jedynym dopuszczalnym białym szczepem, i całe szczęście, gdyż inaczej znalibyśmy Viognier z jego amerykańskich, izraelskich, australijskich lub południowoafrykańskich interpretacji – nierzadko  karykaturalnie wręcz przebudowanych.

gr

 

Viognier, podobnie jak Chardonnay, pozwala na wytwarzanie pełnych białych win, tyle że różni go od wielkiej siostry kierunek potencjału. Wyobrażam sobie obydwa szczepy właśnie tak: Chardonnay jako żeńskie, doskonale się adaptujące, lecz w najlepszych tylko siedliskach osiągające swój absolut, a Viognier jako męskiego myśliwego-zbieracza, który gdzie by się nie pojawił, to przyniesie część swojego emploi. Ten kierunek potencjału Viognier, to, oczywiście aromaty, głównie nuty brzoskwini, gruszki oraz mineralność.

Jest jednak od Chardonnay bardziej kapryśny.  Łatwo go zepsuć przez nadmierne obcowanie z tlenem, musi powoli, długo dojrzewać w ciepłym, lecz nie gorącym klimacie, a niska wydajność z krzewu długo zniechęcała do niego winiarzy poza Francją. Dopiero moda, poszukiwanie nowych emanacji białych win wydźwignęły ten szczep do nowoświatowej popularności.

Najlepsze Viognier powstaje jednak w Condrieu, w północnej części doliny Rodanu. Kiedyś graniczyło tu Królestwo Francji z Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego. Po wchłonięciu Burgundii przez Francję i powstaniu Szwajcarii wpływy niemieckie odsunęły się o blisko trzysta kilometrów na północny wschód.

Jednak wino to dziedzictwo, o czym Georges Vernay wiedział najlepiej. Na zachodnim stoku Rodanu rodzina Vernay wytwarza od co najmniej trzech pokoleń słynne Terrasses de l’Empire (Tarasy Imperium).

Pochyły, trudny teren wymaga ręcznej pracy. Do tego wino jest wytwarzane biodynamicznie. Nie może być więc – tanie.

Jest, jednak, nie tylko kwintesencją i archetypem rodańskiego Viognier. Jego wcale nie tak słodka brzoskwiniowość w harmonii z mineralnością dają i dziś wyjątkowo dobre, wybitnie eleganckie wino.

Wybrałem je na dziś nie dlatego, że swego czasu Georges Vernay uratował maleńką apelację Condrieu przed zniszczeniem, które mu groziło z powodu zamiaru przeprowadzenia tędy autostrady, nawet jeśli ten powód w zupełności by wystarczył.

Domaine Georges Vernay, Terrasses de l’Empire, Condrieu.

condrieu

 

Comments

comments

197
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...