Black Friday

Jerzy Ciszewski - 12.12.2015
256

Black Friday, czyli ogromna okazja do wielkich zakupów po jeszcze większych przecenach.

W Stanach Zjednoczonych odbywa się po Dniu Dziękczynienia i słynie z ogromnych kolejek do sklepów, przepychanek, wręcz bitew o towar. Znane wszystkim nagrania opętanych szałem zakupowym ludzi krążą w sieci od niepamiętnych czasów. Tradycja jednak przyszła i do nas. Tesco w Przemyślu to nie jedyny przypadek walki o nowy sprzęt. Sklepy internetowe zapychały nasze skrzynki informacjami o wielkich przecenach, reklamy aż emanowały liczbami i spadającymi cenami produktów. Jak się nie skusić?

Czarny Piątek różni się jednak od tego, który jest w Polsce. W Stanach przeceny sięgają nawet do minus 90-ciu procent! Większość poluje więc na sprzęt, który zazwyczaj najkorzystniej można kupić właśnie wtedy. Najbardziej cieszą się więc osoby mniej zamożne i młodsi konsumenci. Polska jest jeszcze daleko za tym, ponieważ obniżki sięgają najwyżej 30 procent, zdarzają się wyższe. Czasami dajemy się po prostu omamić hasłem wyprzedaży i nie zwracamy uwagę na ceny, które wtedy zamiast zmaleć, mogą nawet rosnąć.

Czy opłaca się zatem firmom uczestniczyć w tych wielkich wyprzedażach? Patrząc na kolejki i paragony nie trzeba odpowiadać na to pytanie. Oczywiście, że tak! W tym roku wartość transakcji wykonanych przez internet w USA była o ponad 20 procent wyższa w stosunku do roku poprzedniego. Amerykanie wydali online ponad 3 miliardy dolarów, co stanowi duże wyzwanie, ale i napawa sprzedawców nadzieją na dobry zysk. Oprócz tego, odnotowano również straty… w kapitale ludzkim. Istnieje licznik ofiar tego dnia, zatem oprócz rachunku za dokonane zakupy, możemy otrzymać także rachunek za leczenie w szpitalu.Tam jednak raczej zniżki nie obowiązują.

W Polsce prym wiodą zakupy związane z elektroniką. Telewizory, konsole, komputery, aparaty to najdroższe towary, zatem najbardziej opłaca się zaopatrzyć własnie w tym dniu. Nadal  jednak nie są to obniżki rzędu tych, które spotykamy w Stanach. Polacy na szczęście mogą korzystać również z zagranicznych serwisów, które oferują wysyłkę do naszego kraju, gdzie nawet po doliczeniu opłat za przesyłkę kwota wydaje się atrakcyjna.

Polscy przedsiębiorcy jednak mają głowę na karku, ponieważ Michał Sadowski – twórca Brand24 pochwalił się wynikami. Oferta -50% na narzędzie przez 3 miesiące skusiła firmy, ponieważ w ten jeden dzień skorzystało więcej osób niż przez cały miesiąc! Ponieważ klienci są z różnych krajów i zdają się być przyzwyczajeni do dużych upustów na Black Friday, oferta musiała być atrakcyjna. Podziałało. Gratulujemy!

W tym przypadku sprawdza się powiedzenie mówiące o tym, że najpierw trzeba coś dać, żeby coś zyskać.

Aby w Polsce Black Friday był atrakcyjny dla kupujących i sprzedawców trzeba zastanowić się nad większymi rabatami. Jesteśmy przyzwyczajeni do sezonowych wyprzedaży, a zniżki rzędu 20% można otrzymać za pomocą kart lojalnościowych, okazjonalnych rabatów, zniżek pracowniczych. Nie jest to więc atrakcyjne dla przeciętnego zakupowicza. Kiedy sklepy zaczną wprowadzać lepsze oferty promocyjne, konkurencja także ruszy z miejsca. Jest to bardzo ważne, dzięki temu takie akcje mają sens. Klient ma w czym wybierać, sklep ma czym kusić, jest coraz więcej chętnych nabywców danych towarów.

Ciekawe zatem jak będzie wyglądał Czarny Piątek w przyszłym roku…

AK

Zrzut ekranu 2015-12-12 o 11.37.50

 

 

Comments

comments

256
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...