Bell Pottinger wykluczone z brytyjskiego stowarzyszenia Public Relations Consultants Association (PRCA)

Redakcja PR - 06.09.2017
113

Bell Pottinger wykluczone z brytyjskiego stowarzyszenia Public Relations Consultants Association (PRCA)

Prowokujące kampanie, choć przyciągają uwagę, mogą się okazać strzałem w stopę nie tylko dla marki, ale również dla agencji PR, która kampanię prowadziła. Boleśnie przekonała się o tym brytyjska spółka Bell Pottinger, która w konsekwencji wypuszczenia na rynek kontrowersyjnej kampanii, została wykluczona z brytyjskiego stowarzyszenia PRCA.

Chodzi o kampanie #WhiteMonopolyCapital, przeprowadzoną na zlecenie Oakbay Investments w Afryce Południowej. Spółka należy do wpływowej rodziny Gupta, która jest między innymi posądzana o korupcję i wywieranie nacisków na polityków RPA, w tym prezydenta Jacoba Zuma.

#WhiteMonopolyCapital zbulwersowała partię Sojusz Demokratyczny,  która uznała kampanię za nawołującą do nienawiści rasowej, a także zwracającą uwagę na kolor skóry właściciela firmy, co według opozycji było niedopuszczalne. Na głosach krytyki się nie skończyło – partia złożyła skargę do brytyjskiego stowarzyszenia Public Relations Consultants Asoosciation (PRCA), którego członkiem jest firma Bell Pottinger.

5 lipca 2017 r. PRCA wszczęła postępowanie wyjaśniające. Zarówno Sojusz Demokratyczny, jak i Bell Pottinger miały możliwość przedstawienia swojego stanowiska. Firma PR twierdziła, że cała kampania nie miała nacechowania rasistowskiego, a jedynie zwracała uwagę na istnienie ekonomicznego apartheidu, nadal występującego w sferze biznesu na rynku afrykańskim.

Oprócz takiego wytłumaczenia spółka podjęła  dodatkowe kroki naprawcze. 6 lipca br. James Henderson, ówczesny dyrektor zarządzający Bell Pottinger, wystosował oświadczenie, w którym ubolewał nad całą sytuacją. Poinformował, że spółka zakończyła współpracę z dwoma partnerami, zamieszanymi w sprawę, oraz zwolniła dwóch pracowników, powiązanych z kampanią.

Ostatecznie we wrześniu, z powodu całej sytuacji, James Henderson zrezygnował ze stanowiska, tłumacząc, że:

„Rozumiem, że firma potrzebuje zmiany przywództwa, aby rozwiązać problemy przeszłości  i podążać naprzód. Chociaż nie rozpocząłem ani nie uczestniczyłem w pracy w Oakbay, akceptuję fakt, że jako dyrektor generalny jestem odpowiedzialny za wszystkie działania Bell Pottinger. Jestem głęboko zawiedziony tym, co się stało. Myślę jednak, że niezwykle ważnym jest, aby wziąć odpowiedzialność za całą sytuację.”

Pomimo podjęcia tak wielu kroków naprawczych, spółce nie udało się wyjść z tego obronną ręką. Argumenty agencji PR nie przekonały władz PRCA i ostatecznie,  4 września br., stowarzyszenie podjęło decyzję o zastosowaniu najsurowszej kary i wykluczeniu spółki ze stowarzyszenia. Decyzja jest ostateczna, a Bell Pottinger może się ponownie ubiegać o członkostwa dopiero po upływie 5 lat.

Bell Pottinger to jedna z największych spółek pijarowych w Wielkiej Brytanii o zasięgu globalnym. Agencja współpracowała zarówno z podmiotami prywatnymi, jak i przygotowywała projekty rządowe. Specjalizuje się w doradztwie medialnym oraz lobbingu.

Choć wykluczenie ze stowarzyszenia PRCA nie oznacza, że nie może podejmować współpracy z kolejnymi klientami, to jednak jej reputacja mocno na tym ucierpiała. Bell Pottinger będzie musiała długo pracować, żeby odzyskać utracone zaufanie klientów.

Comments

comments

113
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...