Batoniki, a sprawa Polska

Jerzy Ciszewski - 02.05.2019
99

Batoniki, a sprawa Polska

Batoniki, a sprawa Polska

W ostatnich dniach, jedną z głównych wiadomości (poza aferą bananową) gospodarczo społecznych była informacja, że na pokładach samolotów, naszego  narodowego przewoźnika LOT, batoniki Prince Polo zostały zastąpione batonami „Grześki”.  W czasach gdy jeszcze latanie samolotami, z racji cen biletów, było niedostępne dla „zwykłego zjadacza chleba”, Prince Polo były synonimem luksusu, wyróżnienia społecznego, potwierdzeniem naszej aspiracyjności. Dwie marki LOT i Prince Polo związane były – wydawałoby się – węzłem nie do przecięcia. Węzłem, który był symbolem koegzystencji dwóch ważnych dla Polaków marek.

Skończyło się. Oto na podniebną scenę z medialnym przytupem, wkroczyły „Grześki”Dla jednych ta informacja to „koniec świata”, dla innych chwilowa – nic nie znacząca burza w szklance wody. Na co warto zwrócić uwagę przy tej okazji ?

Okazało się, że ogromne publicity wywołuje informacja – nazwijmy to – małej wagi. Do mediów, ledwo „przepycha się” informacja, że LOT odebrał kolejnego Dreamlinera, że planuje kolejne trasy i tak dalej.

Nie jestem specjalistą od lotnictwa, ale wydaje mi się, że prowadzenie linii lotniczej to jedno z większych wyzwań menedżerskich. Należy zarządzać: bardzo skomplikowanym sprzętem w postaci statków powietrznych, bardzo dobrze wykształconym personelem co oznacza, że ludzie ci są społecznie świadomi i znają swoją wartość. Gdzie należy trzymać ciągły kontakt ze związkami zawodowymi (pamiętamy strajk personelu pokładowego LOT sprzed dobrych kilku miesięcy, jak niebotycznie wyeskalowane zostały, emocje obu stron)

Mało tego w ramach konkurencji pomiędzy poszczególnymi liniami, nieustannie, gdzie się tylko da, należy ciąć koszty stałe. Bez ustanku otwierać nowe połączenia, zamykać nierentowne. Inwestować w najnowocześniejsze samoloty, które zużywają mniej paliwa, są bardziej ekologiczne i cichsze. Już za parę lat trzeba będzie kupować samoloty elektryczne co po raz kolejny postawi tę branżę na głowie. Do tego wszystkiego, dochodzą (często bardzo pyskaci) pasażerowie, wyposażeni w social media.  Nimi również należy – jeżeli się oczywiście da – zarządzać informacyjnie.

Linia lotnicza, to niezwykle skomplikowana maszyneria zbudowana z różnych, często wzajem wykluczających się, komponentów.Częścią obowiązków CEO i jego współpracowników to permanentne zarządzanie sytuacjami kryzysowymi, które bez żadnej głębszej logiki, pojawiają się w tej albo innej części przedsiębiorstwa.  Sądzę, że kierowanie takim organizmem, to naprawdę naprawdę poważne wyzwanie.

Wybór tej czy innej marki batonów, nawet jeśli byliśmy przyzwyczajeni do Prince Polo, to ostatnia sprawa nad którą powinniśmy się pochylać. A tu proszę bardzo, decyzja ta stała się sprawą narodową. Logika mediów toczy się swoim torem.

Comments

comments

99
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...