Artur Kurasiński – Newsletter. Jak branża odzieżowa niszczy świat?

Redakcja PR - 07.11.2019
255

Artur Kurasiński - Newsletter. Jak branża odzieżowa niszczy świat?

Jak branża odzieżowa niszczy świat?
Przeczytałem niedawno, że Karl-Johan Persson, prezes szwedzkiego molocha odzieżowego H&M oświadczył, że świadome ograniczanie konsumpcji jest złe dla branży odzieżowej. Lepiej poszukać innych metod dbania o ekologię – na przykład inwestycji w odnawialne źródła energii.
Jak to się ma do rzeczywistości? Sprawdźmy fakty.
Pewnie gdyby ktoś Cię zapytał jaki przemysł uważasz za największego truciciela środowiska na Ziemi to pewnie wskażesz na przemysł paliwowy i samochodowy.
Tymczasem jest nim przemysł odzieżowy, który produkuje 1,2 miliarda ton gazów cieplarnianych (więcej niż transport lotniczy i wodny razem wzięte!).
Ponieważ konsumenci na całym świecie kupują więcej ubrań, rosnący rynek tanich artykułów i nowych stylów ma negatywny wpływ na środowisko.
W 2014 r. kupiliśmy średnio o 60% więcej odzieży niż w 2000 r. Produkcja mody stanowi 10% emisji dwutlenku węgla przez ludzkość, wysusza źródła wody i zanieczyszcza rzeki i strumienie.
W Europie firmy modowe przeszły od średnio dwóch kolekcji rocznie w 2000 r. Do pięciu w 2011 r. Niektóre marki oferują jeszcze więcej: Zara wydaje 24 kolekcje rocznie, a H&M oferuje od 12 do 16 swoich kolekcji.
Jakie są fakty?
  • Żeby wyprodukować jeden, bawełniany t-shirt (nie jest ważne jakiej jakości) trzeba zużyć około 2700 litrów wody.
  • Dodatkowo żeby nadać jej kolor, i fakturę trzeba zużyć 100 ml chemikaliów (które po części potem będą reagować z twoją skórą).
  • Bawełna zajmuje 3% pól uprawnych na Ziemi, ale za to do jej produkcji trzeba zużyć około 16% wszystkich środków owadobójczych i 7% herbicydów.
“Poliester to tworzywo sztuczne występujące w około 60% produkowanej odzieży. Produkcja poliestru uwalnia od dwóch do trzech razy więcej emisji węgla niż bawełny, a co gorsze poliester nie rozkłada się w oceanie.”
  • W ciągu ostatnich 20 lat ilość wyrzucanej odzieży w USA wzrosła dwukrotnie. Amerykanie pozbywają się jej teraz aż 16 milionów ton rocznie.
  • W USA udaje się poddać recyklingowi tylko 15,3% wyrzuconej odzieży co w 2015 roku pozwoliło odzyskać 2,5 mln ton. Reszta trafia do spalarni lub wysypiska śmieci.
  • Statystyczny Amerykanin wyrzuca 36 kilogramów ubrań rocznie.
  • Wyprodukowanie pary spodni typu jeans zużywa 14 tysięcy litrów wody. Tyle (średnio) wypija człowiek w ciągu 20 lat swojego życia.
W raporcie Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) z 2017 r. Oszacowano, że 35% wszystkich mikroplastików – bardzo małych kawałków plastiku, które nigdy nie ulegają biodegradacji – w oceanie pochodzą z prania syntetycznych tkanin, takich jak poliester.
  • Branża odzieżowa zużywa co roku około 79 miliardów metrów sześciennych wody na nawadnianie pól bawełny (a potem jej obróbkę). Tyle wody starczyłoby na zaspokojenie rocznych potrzeb aż 110 milionów ludzi.
Innymi słowy – Prezes H&M broni swoich zysków i branży, która jest jednym z największym trucicieli na planecie Ziemia.
Z drugiej strony przecież nikt nam, konsumentom nie przystawia pistoletu do głowy – my sami dajemy się złapać na lep promocji i pułapki przecen. Żyjemy w zglobalizowanym i przebodźcowanym reklamami świecie gdzie na hasło “BLACK FRIDAY” ludzie wyłączają myślenie.
Branża odzieżowa wsparta modą i globalizacją trendów niszczą całą naszą planetę. Wszystkie ekosystemy, faunę i florę.
Pomyśl o tym patrząc w najbliższym okresie na plakaty informujące o “wyprzedaży”.
Artur Kurasiński
Dane i informacje dodatkowe:

Comments

comments

255
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...