„A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu”, czyli o anty-Bizancjum strategicznym

Redakcja PR - 24.05.2016
214

Przygotowywanie dokumentacji dotyczących strategii marek - zwięźle i z szacunkiem

Tekst „Lekcji historii klasycznej” J. Kaczmarskiego poznałem w czasach schyłkowej podstawówki i już wtedy ciekawość mnie zjadała, cóż to takiego jest „lapidarność”. Tylko dodać trzeba, że prof. Googla na świecie wówczas nie było. Oczywiście ciekawość została zaspokojona, bo miałem kogo zapytać.
Dlaczego teraz lapidarność nagle do mnie wróciła? W ciągu ponad 20 lat zetknąłem się z różnymi dokumentami zwanymi strategiami, kilka z nich albo sam pisałem, albo współtworzyłem. Korzystałem z różnych modeli, wzorów, sprawdzonych schematów budowania podstaw dla marek, produktów, czy usług. Nigdy nie miałem w nazwie stanowiska słowa „strateg”, ale to nie przeszkadzało strategiami się zajmować.

Kim bowiem jest dla mnie stratega i jego strategie?
Strateg to kreatywny rzemieślnik, ktoś, kto zanim zacznie pracę, zbada, znajdzie istotne elementy wyjściowe, zada najważniejsze pytania i wyegzekwuje adekwatne odpowiedzi nawet od kogoś, kto odpowiedzieć nie chce. Wykona jednym słowem 80% prac zanim napisze tytuł dokumentu „Strategia dla…”. Zrobi porządek w wiedzy, z której wyciągnie z jednej strony właściwe wnioski, a następnie unikatową propozycję. Czy będzie to właściwa strategia – pokaże już praktyka.

A teraz strategia – mówię o strategii dla marki, która staje się podstawą dla strategii komunikacji. Strategia, to taki rozbudowany dekalog dla marki – lista nakazów i zakazów, wskazówek i dobrych praktyk – opis wyróżników, pozycji na tle konkurencji i charakterystyk grup odbiorców. To „abecadło” dla każdego, kto z marką pracuje, zajmuje się nią i firmuje. „Pokaż mi strategię swojej marki, a powiem Ci kim/czym jest” – taki powinien efekt dobrej, klarownej i przekładalnej na praktykę strategii.

Lubię krótkie, zwięzłe, czyli lapidarne strategie. Nie to, że nie doceniam pracy, objętości i merytoryczności piszących, ale doceniam to, że piszący szanuje czas czytających i podaje kwintesencję, istotę i „samo gęste”.
Piszmy, kreujmy takie strategie, jakie sami chcielibyśmy czytać i przekładać na codzienne zadania.

„A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu”, czyli o anty-Bizancjum strategicznym

Comments

comments

214
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...