O sile hejtu i trochę o nas samych

Redakcja PR - 07.06.2016
10

O sile hejtu i o nas samych, opowiada Rafał Jarząbek (kanał Z Dobrym Słowem)

Rafał Jarząbek

Rafał Jarząbek jest twórcą kanału Z Dobrym Słowem. Popularność przyniósł mu film, w którym wspólnie z policją robi zasadzkę na pedofila. Youtuber nie zwalnia tempa. Kolejnym projektem Rafała jest akcja #WeźNieHejtuj. W ramach walki z hejtem powstał już materiał, gdzie prowadzący kanał pytał przechodniów, co myślą o popularnych osobach. Nie wiedzieli jednak, że ludzie, których właśnie hejtują, stoją właśnie tuż obok.

A.K.: Co Twoim zdaniem nakręca hejt?

R.J.: Myślę, że hejt sam się nakręca. Przy robieniu tego materiału obawiałem się, że właśnie my nakręcamy hejt poprzez mówienie o nim. Kiedyś mój znajomy powiedział mi coś mądrego: ,,Jeśli masz nawet trochę głupszego znajomego, to traktuj go jak równego sobie”. Tak samo jest właśnie z hejterami. Jeśli będziemy cały czas im mówić, że są głupi, to oni nigdy nie będą chcieli stać się normalnymi osobami. Wręcz przeciwnie, będzie rosła w nich agresja, że wszyscy ich naciskają. To błędne koło, a cała akcja związana z hejtem nie jest taką prostą sprawą.

A.K.: Wcześniej nagrałeś już film o hejcie, jednak spotkał się on z dość negatywnym odbiorem. Chodzi mi o ten materiał, gdzie podchodziłeś do obcych ludzi i rzucałeś w ich stronę obelgi.

R.J.: Cała eksperymentalność tego filmiku zaczynała się wtedy, kiedy już zamieściłem  materiał w internecie. Hejt dotyka ludzi, którzy są nam tak naprawdę obcy, przypadkowi. Ja w tym filmie wyjąłem filtr w postaci monitora. To on daje nam anonimowość, bezkarność. Śmieszne, że nie ma takiego oburzenia w sieci, kiedy ktoś kogoś hejtuje. A kiedy ja podchodzę do kogoś i mówię: ,,Ty głupia k****”, od razu wylewa się fala niezrozumienia. Ktoś nie poświęcił czasu aby zastanowić się, co przez ten materiał chciałem powiedzieć.

A.K.: A Ty spotkałeś się z hejtem?

R.J.: No pewnie! Jestem osobą, która podchodzi emocjonalnie do wielu rzeczy. Dopiero w wieku 25 lat obejrzałem ,,Króla Lwa” i się popłakałem. Cały kanał powstał, by móc wyrażać swoje emocje. Gdy ja zdaję sobie sprawę z tego, ile to mnie kosztowało, a potem dostaję komentarz w stylu: ,,Ch****e”, zaczynam się zastanawiać nad sensem tego wszystkiego. Wiele osób z pierwszych stron gazet mówi, że hejt istnieje, ale mają to gdzieś. Hejt nie spływa nigdy po człowieku. Nawet w minimalnym stopniu oddziałuje na naszą podświadomość, pokazuje niesprawiedliwość.

A.K.: Pamiętasz jakiś najgorszy komentarz, który najbardziej Cię zdenerwował, zasmucił?

R.J.: Najbardziej zasmucają mnie komentarze, w których ludzie zarzucają mi, że coś jest ustawione. To mnie najbardziej boli, bo każdy materiał ma swoją historię, która dzieje się ze mną podczas realizacji. Wkur**a mnie, kiedy ktoś, kto nie ma ze mną do czynienia, mówi takie rzeczy.

A.K.: Myślisz, że jest jakaś definicja hejtera?

R.J.: Wydaje mi się, że są różne rodzaje hejtu. Jest na przykład hejt frustrata, który lubi sobie pocisnąć i sam w życiu nic nie robi, a tym swoim negatywnym podejściem pokazuje przysłowiową ,,polaczkowość”. Nie jest ważne, jak ja mam. Ważne żeby inni mieli gorzej. To normalne i  nie jest sprawą tylko internetu, ale zdarza się od dawien dawna.

A.K.: Myślisz, że Polacy mają skłonność do hejtu?

R.J.: Mamy taką cechę nabytą, która wywodzi się trochę z naszej historii. Wydaje mi się, że Polak wcześniej zwróci uwagę na to, co jest w nim złego. Kiedy ktoś powie kobiecie: ,,Masz piękne włosy”, a ona skwituje: ,,No tak, byłam u fryzjera i czuję się ekstra”, to uznają ją za jakąś głupią babę, która jest zbyt pewna siebie jak na ten kraj. To chyba boli hejterów, kiedy inni robią coś dobrze i mają przekonanie, że tak właśnie jest.

A.K.: A co sądzisz o udostępnianiu komentarzy hejterów wraz z ich danymi?

R.J.: Mam mieszane uczucia, bo to jest hejt za hejt. Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi.  My musimy dawać wzorce zachowania. ,,Zło dobrem zwyciężaj” – takie mam przekonanie. Gdyby inni tak do tego podchodzili, ten świat byłby lepszy. W całej debacie hejcie jest za dużo skupiania się na tych osobach, które hejtują. Zastanówmy się, jak na to reagujemy, bo może w tym tkwi problem. Zamiast zmieniać wszystkich dookoła,  przypomnijmy sobie, że nie da się zmienić nikogo poza nami samymi.

A.K.: A Ty kiedyś kogoś hejtowałeś?

R.J.: Proste, że tak! Też miałem 15 lat. W mojej pracy zdarza mi się kogoś hejtować, potem mam wyrzuty i przepraszam. Łapię się na tym, bo jestem człowiekiem. Hejter też jest człowiekiem, on też ma rozum i może też dojdzie do niego, że źle robił. To właśnie robimy w życiu – czerpiemy z naszych błędów.

A.K.: Czyli może coś dobrego wyniknąć z hejtu?

R.J.: Na pewno taki hejt pogłębia wrażliwość ludzi. Jeżeli przyjmiemy, że w całym hejcie nie ma tylko hejtowanego i hejtera, ale są też inni ludzie, którzy to widzą, oni też z tego coś wynoszą. Może utwierdzają się w tym, że nie można hejtować. Ja jestem trochę marzycielem, ale strasznie wierzę w ludzi. Sam wiem – nie jestem święty, ale pewnie gdyby nie ten fakt, teraz bym nie robił tego, co robię. To daje hejt.

A.K.: Świat bez hejtu byłby…

R.J.: Znając nas, pewnie byśmy wymyślili sobie coś innego. Świat bez hejtu byłby światem bez hejtu, ale z czymś innym.

A.K.: Jakie będą następne projekty?

R.J.: Będą fajne i ważne! Szykuję się do materiału o alkoholizmie, ale jeszcze to nie czas i miejsce na wypuszczenie go. Będzie wcześniej kilka innych, np. o homofobii, rasizmie. Ujawni się trochę bardzo abstrakcyjnego humoru. Ale w końcu nie samym YouTubem człowiek żyje…

Nie zabrakło też wspólnego zdjęcia. Trzymamy za Ciebie kciuki Rafał!

 

jarzabek_zdj

 

 

 

 

Comments

comments

10
Komentarze
Sonda

Czy sztuczna inteligencja może zastąpić pracę PR-owca??

Loading ... Loading ...